<<Cofnij
2 sierpnia (pt)
Lech Poznań - KSZO Ostrowiec
Na inauguracji pierwszoligowego sezonu w Poznaniu wraz z kibicami KSZO (ok. 50-60 osób) zameldowało się 3 fanów Stali. Oprawa wypadła dość dobrze. Nie zabrakło pirotechniki, serpentyn, balonów, itp.

3 sierpnia (sob)
Stal Sanok - Resovia Rzeszów 0:1
Do Na inauguracyjnym spotkaniu gościliśmy ok. 40-50 kibiców z Rzeszowa. Ok. 30 z nich siedziało naprzeciw trybuny krytej, zaś reszta rozsypana była wśród miejscowych. My nie mieliśmy młyna, flag ani dopingu. Ogółem sielankowo, choć niepotrzebnie atmosferę psuły głupie okrzyki dziadków i niektórych małolatów. W trakcie spoktania dostajemy informację, że z meczu w Cisnej po pierwszej połowie odjechało do Dębicy kilkunastu kibiców Wisłoki. Pod koniec meczu opuszczamy stadion i w około 25 osób czekamy na Wisłokę przy obwodnicy, choć nie byliśmy pewni czy będą jechać przez Sanok, czy inną drogą. O 19:20 rozchodzimy się, gdyż do tej pory powinni już w Sanoku być. Okazało się, że mogliśmy jeszcze chwilę poczekać, bo kilka minut później 6 osób od nas mija bus Wisłoki. Prawdopodobnie chcieli zatrzymać się ok. 200 metrów dalej i wyskoczyć, ale chyba kierowca nie chciał stanąć (tak to wyglądało, bo najpierw bus zwolnił, a za moment gwałtownie przyspieszył).

4 sierpnia (ndz)
Rzemieślnik Pilzno - Sanovia Lesko
Na tym meczu obecnych było 24 fanów Sanovii i 1 kibic Stali. Nie odnotowano niczego ciekawego oprócz paru obserwatorów z Wisłoki i wyniku 7:0 dla gospodarzy.

10 sierpnia (sob)
MKS Kańczuga - Stal Sanok 1:2
Mecz w Kańczudze nie wzbudził wśród nas prawie żadnego zainteresowania. Parę osób chciało z nudów pojechać autami ale nie udało się załatwić samochodów, wobec czego sezon zaczęliśmy od wyjazdowego zera.

14 sierpnia (śr)
Stal Sanok - Pogoń Leżajsk 3:3
Po cichu liczyliśmy na przyjazd fanów z Leżajska ale nikt się nie pojawił. Ponoć nie przyjechał na ich zbiórkę zamówiony bus (sami tak twierdzą). Nas ok. 30 osób, może trochę więcej. Tradycyjnie bez młyna, dopingu i flag.

21 sierpnia (śr)
Czarni Jasło - Stal Sanok 2:0 To spotkanie początkowo zaplanowane było na niedzielę 18 sierpnia ale jasielska policja poprosiła o przełożenie go na późniejszy termin ze względu na to, że wiele sił policyjnych z całego regionu użyto do zabezpieczania wizyty papieża w Krakowie. Ostatecznie całą kolejkę przesunięto na środę. We wtorkowej gazecie ukazała się informacja, że działacze Czarnych nie zezwolą na wpuszczenie kibiców z Sanoka. Mimo to na zbiórkę przyszło ok. 30 osób, ale raczej słabej ekipy (zaledwie 4 starszych). Zjawiło się też ok. 10 psów, którzy oznajmili nam, że nawet jeśli kupimy bilety to zostaniemy zawróceni. Wobec tego zrezygnowaliśmy z wyjazdu, choć nie wszyscy, bo 6 osób zdecydowało się pojechać. Jechali bez barw, początkowo w towarzystwie kilku psów. W Jaśle przejęli ich miejscowi mundurowi. Po namowach prezes Czarnych zgodził się wpuścić fanów Stali na stadion, gdzie zajęli miejsca między miejscowymi zgredami. Czarnych w młynie ok. 70 osób (w tym Sandecja i Stal Mielec), mieli dym z psami. Powrót z piłkarzami.

24 sierpnia (sob)
Stal Sanok - Wisłoka Dębica 0:1
Już na kilka godzin przed meczem na mieście ktoś zauważył podejrzanie zachowującą się grupkę. Jak się okazało, byli to kibice Wisłoki, którzy przybyli do Sanoka w liczbie 10 głów. Niestety zanim zdążyliśmy się zorganizować, przyjezdni byli już zabarykadowani na stadionie i pilnowani przez psy. Do meczu pozostawało wówczas ok. 4 godzin, więc dwóch od nas poszło zapytać o ewentualna ustawkę. Fani Wisłoki stwierdzili, że przyjechali słabą ekipą i solówki nie wchodzą w grę. Chwilę jeszcze rozmawialiśmy, po czym rozeszliśmy się.

Na meczu w klatce było już 14 osób. Oprócz rozmów jednak nic się nie działo. Nas na "blaszaku" ok. 20-25 osób, ponadto kilkanaście osób na krytej. Wraz z nami było 5 fanów Sanovii, których psiarnia zabroniła wpuścić na stadion. Nudy. Po meczu przyjezdni przetrzymywani byli przez psy do momentu, aż się rozejdziemy.

25 sierpnia (ndz)
Sanovia Lesko - Resovia Rzeszów
Na tym spotkaniu obecnych było 3 Stalowców. Miejscowych ok. 25, natomiast kibiców Resovii ok. 60, z których część siedziała razem z fanami Sanovii.

28 sierpnia (śr)
Stal Mielec - Stal Sanok 1:1
Znów nie pojechalismy do Mielca, co staje się niechlubną tradycją. Nie mamy zamiaru się tłumaczyć, gdyż powód jest taki sam jak poprzednio - kryzys i związany z nim brak ekipy.

31 sierpnia (sob)
Stal Sanok - Strug Tyczyn 2:1
Brak gości. Na meczu nudy.

1 września (ndz)
Sanovia Lesko - Pogoń Leżajsk
Sanovię na tym meczu wspomagało 7 kibiców Stali. Leżajscy Bootboys nie pojawili się na tym meczu, gdyż tego samego dnia stoczyli walkę 20 na 20 z Resovią.

8 września (ndz)
Sokół Nisko - Stal Sanok 1:2
Kolejne nasze wyjazdowe zero, na co nie ma żadnego usprawiedliwienia.

11 września (śr)
Start Rymanów - Stal Sanok 2:3 (mecz Pucharu Polski na szczeblu okręgu)
O tym meczu dowiedzieliśmy się dopiero dzień wcześniej i w Rymanowie zameldowało się tylko 3 fanów Stali. Na meczu spokój, miejscowi nie mają kibiców. Kiedyś w Rymanowie istniał fan-club Karpat, ale to już chyba przeszłość. Małym sukcesem jest to, że Stal tym razem zdołała pokonać A-klasowy zespół, gdyż w tamtym roku wyeliminował nas... Przełom Besko.

14 września (sob)
Stal Sanok - Galicja Cisna 2:1
Przyjezdni nie mają kibiców, więc nic ciekawego na tym meczu się nie wydarzyło. Cieszy kolejne zwycięstwo Stali. W tym samym czasie 12 osób od nas gościło w Ostrowcu (opis w dziale "inne").

14 września (sob)
KSZO Ostrowiec - Legia Warszawa
Na to spotkanie wyruszyliśmy busem w liczbie 12 osób. Droga minęła szybko i spokojnie, więc w Ostrowcu zameldowaliśmy się na ok. 2,5 godziny przed meczem i w barze spędzaliśmy czas wraz z fanami KSZO. Przed meczem w okolicach stadionu doszło do starć z policją, ucierpieli też niektórzy zagubieni kibice Legii tracąc 2 szale. Na stadionie 12000 ludzi, zaś młyn KSZO liczył ok. 300-350 osób i piłkarze gospodarzy mogli liczyć na głośny doping. Co do przyjezdnych to wypełnili oni szczelnie swój sektor i trudno powiedzieć ilu ich było, ale na pewno ponad 400, może nawet więcej. Fani KSZO mieli balony oraz race, natomiast kibice Legii oprócz rac i balonów również świece dymne i stroboskopy. Z obu stron były też starcia z policją. Ogółem niezła atmosfera. Po meczu znów odwiedzamy bar i przed północą wyruszamy do Sanoka. W sumie fajny, melanżowy wyjazd. Na koniec pozdrowienia i podziękowania dla fanów KSZO za przyjęcie!

15 września (ndz)
Sanovia Lesko - Wisłoka Dębica
Relacja fana Sanovii:
Poczštkowo nas w młynie ok. 45 (w tym 7-8 Stal Sanok) z 2 flagami. Kilka minut po rozpoczęciu spotkania, dostajemy informacje iż 17 fanów Wisłoki (niezłej ekipy) jest w pobliżu stadionu (musieli przez kilka minut obczajać co dzieje się na stadionie). W ich stronę biegnie ok. 20 osób. Widzšc Wisłokę, która była uzbrojona w brechy i kamienie, to mimo tego staramy się podjšć walkę. Dochodzi do obu stronnej kamionki, w wyniku której lekko ucierpiało kilku dębiczan. Po wyrównanej walce, kibice Wisłoki zaczynajš się wycofywać po czym bardziej zdecydowanie ruszajš w naszš stronę (cały czas uzbrojeni w sprzęt, my natomiast nie). Zaczynamy się cofać na stadion, za nami wbiegajš dębiczanie. W naszym kierunku leci kilka kamieni (2 osoby od nas doznajš urazów). Zbiegamy na bocznš płytę proponujšc walkę bez sprzętu, jednak na taki rodzaj walki Wisłoka tego dnia nie za bardzo miała ochotę przystać. Po tym wszystkim fani Wisłoki zostajš odprowadzeni przez 4 porzšdkowych na przeciwnš stronę trybuny. My w tym czasie dozbrajamy się w sprzęt. Niestety zaczyna się zjeżdżać psiarnia. Jeszcze w przerwie meczu 3 fanów Sanovii robi małš kamionkę Wisłoce (jedna osoba od nich zostaje ranna w głowę). Druga czę?ć spotkania opierała się głównie na dopingu z naszej jak i Wisłoki strony (bez bluzg). Po zakończonym meczu 9 dębiczan zostaje odprowadzonych przez psy do swojego busa, natomiast pozostali wywiezieni zostajš przez jednš kabarynę. Mecz zakończył się remisem 1:1.

22 września (ndz)
Lechia Sędziszów Młp. - Stal Sanok 0:2
Nas zero. Jak się później okazało, na nasz przyjazd do Sędziszowa oczekiwała 20-osobowa ekipa Stali Rzeszów, której zwiad pojawił się na stadionie Lechii.

28 września (sob)
Stal Sanok - Syrenka Roźwienica 3:0
Ten mecz nie wzbudził większego zainteresowania i na meczu nie pojawiło się zbyt dużo widzów. Cieszy kolejna wygrana piłkarzy.

6 października (ndz)
Unia Nowa Sarzyna - Stal Sanok 2:3
Niestety na tym meczu zabrakło fanów z Sanoka, co jest kolejną naszą wpadką.

6 października (ndz)
Wisła Kraków - KSZO Ostrowiec Św.
Na tym wyjeździe "Świętokrzyskich Rozbójników" (ok. 70) wspomagało dwóch sanoczan. Ciekawie było podczas drogi powrotnej. W Kielcach ustawiła się Korona, ale z ich akcji nic nie wyszło, gdyż zjawiły się psy, z którymi ostrowieccy hools rozpoczęli walkę. W starciu ucierpiało kilku mundurowych a także parę radiowozów, lecz niestety zwinięto 6 chuliganów KSZO. O tych wydarzeniach pisała prasa, a także poświecono tej sprawie program "Na żywo" w TVP.

13 października (ndz)
Kolbuszowianka Kolbuszowa - Stal Sanok 1:1
Nas zero.

13 października (ndz)
Sanovia Lesko - Galicja Cisna
Na derbach Bieszczadów nie zjawili się fani gości, bo tacy nie istnieją. Mimo to na ten mecz zmobilizowali się kibice Sanovii, którzy na meczu tworzyli ok. 50- osobowy młyn i wspomagali swych piłkarzy dopingiem. Mieli również balony i kartony w barwach Sanovii oraz świece dymne. Z Sanoka na tym meczu obecnych było 6 fanów.

20 października (ndz)
Stal Sanok - Rzemieślnik Pilzno 3:2
Jak należało się spodziewać, nikt z kibiców gości nie pojawił się.

27 października (ndz)
Izolator Boguchwała - Stal Sanok 4:3
Nic nie organizowaliśmy, więc jak zwykle nas zero na tym wyjeździe.

2 listopada (sob)
Stal Sanok - Górnovia Górno 2:3
Oczywiście brak przyjezdnych. Nas również niezbyt wielu. Nudy.

3 listopada (ndz)
Unia Nowa Sarzyna - Sanovia Lesko
Relacja fana Sanovii:
Na zaliczeniu wyjazdu do Nowej Sarzyny zależało nam bardzo, gdyż fani Unii pojawili się w Lesku w tamtym sezonie, my natomiast na rewanż do nich nie pojechaliśmy więc była szansa teraz to nadrobić. Z Leska na ten mecz wyruszyło 32 osoby (autokar) w Sanoku dosiadło się 16 kibiców Stali. Jadąc przez Brzozów spodziewaliśmy się jakiejś akcji miejscowcyh ale nikt się nie pojawił (wcześniej robimy tam w jednym ze sklepów mała promocję). Po drodze kontaktowaliśmy się z fanami Resovii, którzy mieli się do nas w Rzeszowie dosiąść. Jednak w samym Rzeszowie, a właściwie na jego początku tuż przed pierwszymi światłami zostaliśmy zaatakowani przez ok. 25 osobową grupę kibiców Stali uzbrojonej w kamienie i brechy. W naszym autobusie lecą 4 szyby (w tym cała przednia, co niestety uniemożliwia dalszą podróż). Jedna osoba od nas przy tym ucierpiała, dostając kamieniem, który wleciał do środka wraz z szybą. Nasz spanikowany kierowca jedzie na jeden z komisariatów, gdzie psy spisują kilka osób i próbują wyciągnąć opisy sprawców, co oczywiście im się nie udaje. Psiarnia nadal nie chce dać za wygraną i próbuje namówić poszkodowanego aby zgłosił doniesienie. W tym celu biorą go oraz jeszcze jedną osobę na komendę miejską policji w Rzeszowie, gdzie także niczego się nie dowiadują. Po jakimś czasie przywożą ich z powrotem na komisariat, na którym czekaliśmy ok. 2 godz. na autobus, który miał odwieżć nas do Leska. Gdy ten przyjeżdża to pod eskortą pałarzy wyjeżdżamy z Rzeszowa. Wraz z nami w autokarze jechał jeden pies, na którym robienia durnia i śmiechu nie było końca. Psy eskortuja nas za Boguchwałę, dzięki czemu udaje nam się wysiąść w Brzozowie (pies, który jechał z nami poszedł do szpitala z jednym fanem Sanovii, co było zamierzone), gdzie udajemy się w stronę miasta. Przeganiamy tam ok. 15-sto osobową grupę miejscowcych (jeden z nich gubi przy tym buta). W sumie chodzimy po Brzozowie i jego osiedlach ok. 10 min ale już się nikt więcej nie pojawia. Dalsza droga mija już bez żadnych atrakcji. Na koniec dzięki dla fanów Stali Sanok za wsparcie.

10 listopada (ndz)
Sanovia Lesko - Stal Sanok 1:3
Na zakończenie rundy jesiennej na meczu przyjaźni zjawiło się w Lesku ok. 20 fanów Stali z jedną małą flagą "Stal Sanok", ponadto było też trochę osób wśród miejscowych, więc trudno dokładnie określić liczbę. Kibiców Sanovii również ok. 20 z jedną flagą, ale nikt nie prowadził dopingu. Prawdę mówiąc należą się słowa uznania tym, którzy mimo beznadziejnej zimowej pogody w ogóle przybyli na to spotkanie. Cieszy zwycięstwo naszej drużyny. Pozdrowienia dla Sanovii.