<<Cofnij
2 sierpnia
JKS Jarosław - Czarni Jasło
Jadąc do Jarosławia chcieliśmy zaliczyć 1-szą połowę meczu Stali w Kańczudze. Niestety wyruszyliśmy z Sanoka z ponad godzinnym opóźnieniem, ze względu na kłopoty z wynajęciem busa. Do Kańczugi docieramy w przerwie spotkania ale po chwili udajemy się w dalszą drogę. W tym momencie nasz zespół remisował 1:1. W Jarosławiu zjawiamy się w trakcie trwania pierwszej połowy i za kilka minut spiker oznajmia, że Stal przegrała w Kańczudze 1:2. Kibiców JKS-u ok. 40-50 + nas 14 + 26 Resovii. Oficjalnie z Jasła nikogo, ale na trybunie wśród widzów wyczajono 5 przyjezdnych. Jeszcze w trakcie meczu w ustronnym miejscu dochodzi do walki 3 na 3, którą szybko wygrywają jarosławianie. Na boisku również również lepsi byli gospodarze zwyciężając 2:1. Po meczu chwilę popijamy i rozmawiamy z kibicami JKS-u. W międzyczasie odjeżdża... kierowca naszego busa! Po pewnym czasie udaje się nam do niego dodzwonić, gdy jest już w Kańczudze i stanowczo każemy mu wrócić do Jarosławia. Po jego przyjeździe znów są problemy ale ostatecznie całą grupą pakujemy się do busa i jedziemy do Sanoka. Na koniec pozdrowienia dla Świrlandii i podziękowania za miłe przyjęcie!

9 sierpnia (ndz)
Stal Sanok - Błekitni Ropczyce 0:0
Nie działo się nic ciekawego. Z Ropczyc było ok. 10 osób (zwykli kibice).

17 sierpnia (ndz)
Galicja Cisna - Stal Sanok 0:1
Do Cisnej planowaliśmy pojechać w kilka osób z piłkarzami, jednak działacze nie zgodzili się i ostatecznie zabrakło nas na tym meczu.

20 sierpnia (śr)
Stal Sanok - Kolbuszowianka Kolbuszowa 5:0
Warto odnotować jedynie wysokie zwycięstwo naszej drużyny, gdyż poza boiskiem nie działo się nic ciekawego.

24 sierpnia (ndz)
Rzemieślnik Pilzno - Stal Sanok 2:3
Nas zero. nie organizowaliśmy wyjazdu. Tego dnia obecni byliśmy w Lesku (relacja poniżej).

24 sierpnia (ndz)
Sanovia Lesko - Brzozovia Brzozów Na ten mecz pojechało 14 Stalowców, w Lesku spotykamy 4 młodych sanoczan. Z Brzozowa ok. 50 osób (wg nich samych) z dwoma flagami. Kibice Sanovii bez młyna i dopingu, większość poza stadionem gdyż mają zakazy. W drugiej połowie przybywa 13 fanów z Ustrzyk Dolnych. Stoją pod bramą kilka minut, gdyż psy nie chcą ich wpuścić. Wychodzimy ze stadionu i po chwili ruszamy na nich w 10 osób (8 Stal i 2 Sanovia). Wtedy to psy pospiesznie otwierają bramę, a wraz z nią na stadion wbijają się Bieszczady, zaś naprzeciw nam zaczyna wychodzić psiarnia. Wracamy na stadion. Proponujemy Brzozovii ustawkę, ale ci mówią, że nic z tego, bo mają eskortę. Gdy proponujemy, że możemy się zmierzyć w tygodniu, też odmawiają. Po meczu w Sanoku 8 osób od nas (reszta była w drodze z Leska) widzi autokar Brzozovii eskortowany przez dwie suki, ale nic się nie dzieje.

30 sierpnia (sob)
Stal Sanok - JKS Jarosław 1:0
Kibiców JKS-u 39, przyjeżdżają w trakcie I połowy (bus i 2 auta). Nas ok. 40, wspólnie z JKS-em prowadzimy doping dla obydwu drużyn w 80-osobowym młynie. Na płocie zawisły po 2 flagi Stali i Jarosławia, mamy też 4 na kijach. Na początku drugiej połowy unosimy styropian tworząc napis STAL - JKS i odpalając przy tym 2 race. Było też trochę konfetti. Ogólnie fajna atmosfera, oczywiście trochę zakrapiana. Szkoda tylko, że piłkarze nie zagrali na remis, czego od nich domagaliśmy się. Po meczu większość grupy udaje się na sanockie Błonie, gdzie odbywał się Turniej Miast i koncerty i tam kontynuujemy alkoholizację. Na koniec pozdrowienia dla całej Świrlandii!

3 września (śr)
Stal Sanok - Sokół Nisko 2:0
Z naszej strony niezbyt wysoka frekwencja. Na początku ok. 30 osób, z czasem nieco więcej bo ok. 40-50. Wraz z nami było 6 kibiców Sanovii (dzięki!). W pierwszej połowie chwilami prowadzimy doping. W przerwie i na początku drugiej części spotkania wypatrujemy pod stadionem kibiców Sokoła, jednak ci nie pojawili się w Sanoku.

7 września (ndz)
Pogoń Leżajsk - Stal Sanok 3:2
Z Sanoka wyruszamy z opóźnieniem w 41 osób (w tym 4 z Sanovii) dwoma busami. W Jarosławiu dosiada się 3 fanów JKS-u, więc w sumie jest nas 44. W Leżajsku meldujemy się w czasie przerwy. Wysiadamy z busów ok. 300 metrów od stadionu. Po chwili na nasz widok ucieka 5 miejscowych. Idąc dalej widzimy jakiegoś obserwatora ale dochodzimy do stadionu przez nikogo nie niepokojeni. Tam przejmuje nas psiarnia, po czym wchodzimy i w klatce prowadzimy doping. Wieszamy po jednej fladze Stali i Sanovii. Pogoń bez młyna, nasz sektor obserwowało ok. 20-30 miejscowych (część od nich ma zakazy). Niestety nasi piłkarze przegrywają, po meczu dziękujemy im za grę a oni nam za doping. Powrót przez Przeworsk bez przygód. Pozdrowienia dla przyjaciół i dzięki za wsparcie!

13 września (sob)
Stal Sanok - Strug Tyczyn 0:0
Mecz bez historii.

17 września (śr) - PP
Orzeł Bażanówka - Stal Sanok 2:3
Z Sanoka ok. 10 fanów.

20 września (sob)
Resovia Rzeszów - Korona Kielce
Gospodarzy w młynie ok. 400 (w tym JKS, Stalówka, ŁKS i 4 Stal Sanok). Prowadzą przyzwoity doping, odpalają 16 rac, 18 wulkanów, prezentują kartoniadę, sektorówkę, rzucają dużo serpentyn oraz konfetti. Kibice Korony (ok. 180-200, w tym 50 z Mielca) odpalają konkretne świece dymne. Po końcowym gwizdku Resoviacy wyskakują na bieżnię, Korona probuje wydostać się z klatki, ale szybko interweniują psy i do niczego nie dochodzi.

21 września (ndz)
Górnovia Górno - Stal Sanok 1:0
Nas 0.

27 września (sob)
Stal Sanok - Stal Mielec 2:0
Kibice gości przybywają autokarem w trakcie trwania I połowy. Jest ich 55 (w tym 4 Czarni Jasło), wywieszają flagę "CH.M.K.'99". My prowadzimy doping przez cały mecz w ok. 40-50 osobowym młynie (w tym 8 kibiców z Leska). Zawisły 2 flagi: "Forza Stal" i "Forever Sanovia", w użyciu były również 3 na kijach. W II połowie odpalamy świece dymne (niestety część wybuchała zamiast dawać dym), rzucamy serpentyny oraz odpalamy 6 rac. W czasie meczu Mielec proponuje żebyśmy wjechali na murawę, ale od razu mówimy, że z naszej strony nie mogą na to liczyć (nasza ekipa nie była rewelacyjna, a poza tym nie chcemy nic wszczynać na swoim stadionie). Próbowali również rozmontować siatkę, co jednak wyczaiły psy. Po meczu mielczanie po wyjściu ruszają biegiem naokoło stadionu i chwilę walczą z psami, które stanęły im na drodze. My również wybiegamy główną bramą ale tu też ulicę blokują psy. Kierujemy się na drugą stronę. Tam po chwili widzimy autokar Mielca, jednak brakuje zdecydowania i zorganizowania z naszej strony, przez co rozganiają nas psy (na dodatek niepotrzebnie w autokar gości leci brecha). Chwilę trwają jeszcze ganianki z policją koło stadionu - od nas kilku poturbowanych, 1 kibic Sanovii rozwalona głowa (szycie), parę osób zwiniętych ale po chwili zostają wypuszczeni. Podsumowując Mielcowi należy się plus za dążenie do dymu, zaś my nie byliśmy w stanie zbyt wiele zdziałać, jednak coś próbowaliśmy. Pozdrowienia dla tych, którzy wspomagali nas na tym meczu.

28 września (ndz)
JKS Jarosław - Wisłoka Dębica
Z Sanoka 8 fanów. Na meczu ładnie prezentuje się JKS (race, zimne ognie, balony). Kibice Wisłoki (ok. 35) prezentują kartony. W drodze powrotnej atakuje ich 27 hools Resovii i dochodzi do starcia, które wygrywają rzeszowianie.

1 października (śr) - PP
Szarotka Nowosielce - Stal Sanok 2:2 (karne 4:3)
Mecz w Długiem. Nas 21 z jedną małą flagą. Przez drugą połowę dopingujemy piłkarzy którzy ze stanu 0:2 w ostatniej minucie wyrównują na 2:2, w czym "trochę" pomógł naszym sędzia :). Po meczu przepychanki z miejscowymi działaczami a następnie z wezwanymi z Sanoka gliniarzami. Stal w rzutach karnych przegrywa z A-klasową Szarotką i odpada z dalszych gier pucharowych.

4 października (sob)
Czarni Jasło - Stal Sanok 3:3
Z Sanoka wyruszamy pociągiem w niezbyt licznym, bo tylko 19-osobowym składzie (w tym 3 z Leska). Jedzie z nami kilku gliniarzy. W Krośnie dosiada się 2 fanów, więc w sumie jest nas 21. Nie widziano nikogo z Karpat, za to stacje obstawiały psy, z których kilku wsiada do pociągu. Nasza podróż kończy się w Tarnowcu, gdzie jasielska psiarnia wyrzuca nas z pociągu i pakuje w pociąg powrotny do Sanoka.

11 października (sob)
Stal Sanok - Syrenka Roźwienica 3:0
Mecz bez historii.

11 października (sob)
Węgry - Polska 1:2
Od nas 3 osoby samochodem. W Budapeszcie meldujemy się na około 2 godziny przed meczem, jednak w tym czasie bezskutecznie szukamy kantoru. Do tego mamy problemy z autem i pod stadionem jesteśmy tuż przed meczem. Tam spotykamy kibica Stali, który przyleciał z Londynu, więc sumie na tym meczu 4 Stalowców. Na mecz wchodzimy tuż po bramce dla biało-czerwonych. Przed meczem były jakieś incydenty koło stadionu z udziałem Polaków ale nie widzieliśmy tego. Górną część jednego z sektorów zajęli hools Widzewa, Ruchu, Lecha i Arki (w sumie ok. 90) czekając aż na stadion wejdą Legia + Zagłębie S. + Bielsko + Olimpia Elbląg (ponad 100). Ta ostatnia grupa zajęła jednak sektor obok, dotychczas pusty, więc na stadionie nic się nie działo. Chwilę rozmawiamy ze spotkanym kibicem Resovii (od nich chyba 6 osób). Byli przedstawiciele różnych polskich ekip, ale w sektorze dominowali piknikowcy wraz ze swymi trąbkami i innymi pierdołami. Kilka razy zapłonęły race (po 2-3 w różnych miejscach), stroboskopy itp. Kibice węgierscy od czasu do czasu odpalali jakieś świece ale ogólnie bez rewelacji. Wkrótce po meczu ruszamy w drogę powrotną i przed 4-tą w nocy jesteśmy w Sanoku.

19 października (ndz)
Unia Nowa Sarzyna - Stal Sanok 3:1
Nas 21 + 17 JKS (część z braku transportu zostaje w Jarosławiu). Przed Nową Sarzyną psy zatrzymują busa i spisują nas wszystkich. Na mecz docieramy w przerwie. Unii na meczu garstka bez młyna, flag i dopingu. Chcieli solówek, na co się nie godzimy i proponujemy banda na bandę i to wstępnie zostaje uzgodnione. Po zniknięciu eskorty czekamy na Unię, jednak po chwili dostajemy od nich informację, że nie mają transportu (ponoć mieli tylko 3 auta) i do niczego nie dochodzi. Dziwne, bo pod bramą koleś od nich mówił, że ich ekipa + zgody czekali na trasie w lesie w 60 osób :). Pozdrowienia dla JKS i dziękówa za wsparcie!

25 października (sob)
Stal Sanok - Karpaty Krosno 2:0
Były to pierwsze od kilku lat derby sanocko-krośnieńskie. Przyjezdni (33 Karpaty + 6 Glinik + 3 Unia) przybywają pociągiem już ponad dwie godziny przed spotkaniem i pod eskortą psów zostają eskortowani na stadion i umieszczeni w klatce. Wywieszają 3 flagi ("Karpaciarze", "CHWDP" i "Glinik Gorlice") Przed meczem zarząd ogłaszał, że nie zostaną wpuszczeni ani szalikowcy z Krosna ani z Sanoka, jednak okazało się to nieprawdą. Nas w młynie ok.150 osób, jednak w drugiej połowie młyn się zmniejszył. Wraz z nami było 8 fanów Sanovii i 2 JKS-u Jarosław. Wywieszamy 3 flagi na płot a także jedną z boku trybuny. Doping prowadzimy przez cały mecz. Na pierwszy gwizdek rzucamy konfetti i prezentujemy żółte i niebieskie kartony. Około 30.minuty na całej długości trybuny krytej odpalamy 24 race. Po chwili robimy baloniadę układając barwy w poziome pasy. Mieliśmy także stroboskopy w ilości 1 sztuki :). W drugiej części spotkania przy żółtych i niebieskich świecach prezentujemy styropianowy napis "Ludzie ze Stali". Później jeszcze raz robimy baloniadę jednocześnie odpalając 11 bengali. Po meczu dziękujemy piłkarzom za walkę i zwycięstwo 2:0 a oni nam za doping. Od strony chuligańskiej nic się nie działo, gdyż porządku pilnowało dużo psów. Pozdrowienia dla przyjaciół i dzięki za przybycie na derby!

2 listopada (ndz)
Budo Instal Turbia - Stal Sanok 0:2
Nas 0.

9 listopada (ndz)
Stal Sanok - Wisłoka Dębica 1:0
Z naszej strony brak mobilizacji, co odbiło się na frekwencji. Część zasiada na krytej a część na "blaszaku" w 30-osobowej grupie w I połowie prowadzi sporadycznie doping. W przerwie wychodzimy ze stadionu wypatrując fanów Wisłoki ale okazuje się, że zostali zawróceni. Wraz z nami obecnych było 3 fanów Sanovii.