<<Cofnij
19 marca (sob)
ŁKS Łódź - KSZO Ostrowiec
W Łodzi ok.65 kibiców KSZO wspomagało 3 Stalowców.
26 marca (sob)
Stal Sanok - Strug Tyczyn 1:0
Na pierwszym wiosennym meczu stawiamy się w około 40-50 osób, z których część w drugiej połowie trochę dopinguje piłkarzy. Na płocie zawisły dwie flagi, w tym jedna nowa. Odpalamy 3 race i 3 ognie wrocławskie.
30 marca (śr)
Polska - Irlandia Płn.
Do Warszawy wybrało sie 8 osób z Sanoka.
2 kwietnia (sob)
Wisłoka Dębica - Stal Sanok 0:1
Z miejsca zbiórki wyruszamy w 85 osób (przepełniony autokar i bus), w tym 6 kibiców Sanovii (dzięki) i 2 dziewczyny. Od początku towarzyszy nam policja, ale o dziwo nie robi żadnych problemów. Droga mija spokojnie i w miarę szybko, meldujemy się na stadionie przed meczem. Wieszamy na płocie flagę "Stal Sanok" (w barwach narodowych, z uwagi na okoliczności) i mały transparent "Ojcze Święty - Jesteśmy z Tobą". Przed pierwszym gwizdkiem wraz z wszystkimi zgromadzonymi na stadionie odmawiamy modlitwę o zdrowie Jana Pawła II. Kibiców Wisłoki w młynie ok.200 z kilkoma flagami i skromną oprawą. Doping z obu stron dosyć dobry, choć zdarzały się czasem przestoje. W przerwie meczu miejscowi robią podjazd po naszą flagę, jednak szybko ją zdejmujemy a zamieszanie kończy się interwencją ochrony, która w walce z Wisłoką używa gazu. W drugiej połowie spokój, a po ostatnim gwizdku świętujemy wraz z piłkarzami bardzo ważne zwycięstwo. Powrót bez przygód.
9 kwietnia (sob)
Stal Sanok - Resovia Rzeszów 3:0
Na meczu z naszymi "układowiczami" tworzymy ok.40-50 osobowy młyn (choć w pierwszej połowie był nieco skromniejszy). Odpalamy 4 race (po dwie białe i czerwone) oraz 4 stroboskopy, sam doping przyzwoity jak na taką liczbę chociaż mógł być lepszy. Na płocie wieszamy dwie flagi, z czego jedną częściowo zasłania czarne płótno na znak żałoby po zmarłym Ojcu Świętym. Fanów Resovii stawiło się w Sanoku ok.100-110, również mieli płótno ku czci naszego Papieża. Obecnych też było 8 kibiców Sanovii. Po meczu zabieramy kilku Resoviaków na browarki. Pozdrowienia dla obu ekip przybyłych tego dnia do nas.
9 kwietnia (sob)
KSZO Ostrowiec - Korona Kielce
Na tym meczu melduje się 8 Stalowców. Gospodarzy w młynie ok.1000 (w tym delegacje Lecha, Arki i nasza), przyjezdnych ok.800 (wśrod nich Sandecja, Korona i Stal Mielec). Pod koniec spotkania dochodzi do awantury, która odbiła się głośnym echem w kraju. Podziękowania dla kibiców KSZO za gościnę.
12 kwietnia (PP, wt)
JKS Jarosław - Polonia Przemyśl
Do Jarosławia udajemy się w 5 osób z małą flagą. Niestety zawiedli przyjezdni, którzy nie pojawili się. JKS-u w młynie ok. 70 ze skromną oprawą. Dzięki dla Świrlandii za gościnę.
13 kwietnia (PP, śr)
Brzozovia Brzozów - Stal Sanok 0:2
Na zbiórce melduje się nas 75 osób, w tym 2 dziewczyny. Dołącza do nas bus Sanovii (12 osób) i razem wyruszamy do Brzozowa z balastem w postaci sanockiej psiarni. Tam czeka na nas komitet powitalny w postaci rzeszowskich białych kasków. Na stadion wchodzimy za friko na ok. pół godziny przed meczem. Mamy ze sobą po jednej fladze naszej i Sanovii. Niedługo po nas pod stadionem pojawia się bus z Ustrzyk Dolnych, którym przybywa kilkunastu kibiców Bieszczad (w większość pijani). Krótko po wejściu zaczynają świrować zza policji, a z młyna Brzozovii wybiega w naszą stronę trochę osób, choć dobrze wiedzą że mając 3-metrowy płot i białe kaski dookoła nie mamy szans wydostać się z klatki. Gospodarzy w młynie ok.40-50 z jedną flagą Bieszczad i jedną z celtykiem. W czasie meczu dopingujemy od czasu do czasu, lecz głośno naszą drużynę (praktycznie rezerwowy skład). Super wyszło nam śpiewane na koniec pierwszej połowy "Hej Stal, żółto-niebiescy!", które nieustannie brzmiało nad stadionem przez około 8 minut. Pod koniec meczu dla jaj wskakujemy na siatkę, czym mocno podjarali się gospodarze i jeden desperat od nich biegnie w stronę klatki, lecz zostaje zawinięty przez psy. Od tej pory obserwujemy kabaret wystawiany przez miejscowych i policję, która biega za nimi wokół budynku klubowego. Obie grupy latają praktycznie obok siebie raz w jedną, raz w drugą stronę, więc wygląda to bardziej na jakieś wyścigi :). Zaraz po meczu odjeżdżamy do Sanoka. Wieczorem ustawiamy się w ok. 30 osób (w tym kilku z Leska) na wracających kibiców Bieszczad, ci jednak nie podejmują walki i ratują się ucieczką.
16 kwietnia (sob)
Siarka Tarnobrzeg - Stal Sanok 2:2
Do Tarnobrzega wyruszamy w 35 osób (w tym 1 z Sanovii). Po drodze dosiada się 5 kibiców JKS-u i 5 Resoviaków. Koło Rzeszowa obczaja nas Stal. Przed Tarnobrzegiem czekali też hools Siarki, jednak rozkminia ich policja a nam przydziela wzmocnioną eskortę. Na stadionie zjawiamy się w trakcie pierwszej połowy. Mamy jedną flagę, doping z początku słaby, ale w drugiej połowie coraz lepszy. Siarkowcy po przerwie tworzą ok.80-osobowy młyn, na ich płocie wiszą dwie flagi. Proponują ustawkę, jednak wskutek eskorty aż za Rzeszów do niczego nie dochodzi. Wracając zatrzymujemy się w Brzozowie, gdzie chodzimy chwilę po mieście, ale Brzozovii nigdzie nie widać, jedynie 2 podejrzanych typów dostaje po strzale. Dzięki dla przyjaciół za wsparcie na tym wyjeździe.
17 kwietnia (ndz)
Sanovia Lesko - JKS Jarosław
Z Jarosławia przybywa 5 fanów + dziewczyna. Nas 9, mecz mija na rozmowach przy piwie z kibicami JKS-u i Sanovii.
20 kwietnia (śr)
Stal Sanok - Karpaty Krosno 2:0
Najważniejszy dla nas mecz w tej rundzie wypadł w środę, na dodatek bardzo deszczową, co jednak nie odbiło się zbyt wyraźnie na naszej frekwencji. Na początku meczu w młynie ok.140 fanów, z czasem dochodzą nowe osoby i w drugiej połowie jest nas ok.170 osób, w tym 14 kibiców Sanovii (dzięki za przybycie). Na płocie wieszamy pięć flag i przez cały mecz głośno dopingujemy naszych piłkarzy. Kibiców Karpat w klatce zaledwie 23 z flagą i transparentem "Pozdrowienia do więzienia", dwa razy odpalają pojedyncze środki piro. Oprawa z naszej strony to kartoniada na pierwszy gwizdek, a później już głównie pirotechnika: 20 ogni wrocławskich (odpalone na 2 raty), 25 rac na całej trybunie, 20 stroboskopów, zimne ognie, 54 wulkany w asyście pasów materiału oraz balony (niestety te ostatnie zostały źle rozdane i nie wyszły tak jak chcieliśmy). Jak to zwykle bywa przy okazji spotkań derbowych, porządku pilnowało dużo policji, w tym m.in. białe kaski. Po meczu idącą na dworzec w obstawie psów ekipę Karpat próbujemy zaatakować w ok. 30 osób, jednak błyskawiczna reakcja mundurowych nie pozwala dopuścić do starcia i zmuszeni jesteśmy rozproszyć się.
23 kwietnia (śr)
MKS Kańczuga - Stal Sanok 2:3
Nas zero, nie organizowaliśmy wyjazdu.
23 kwietnia (śr)
Stal Mielec - Resovia Rzeszów
Z Sanoka 8 osób. Fani Resovii udali się do Mielca pociągiem specjalnym w liczbie ok.480 osób, w tym 50 ze Stalowej Woli, 9 z ŁKS-u, 9 z Miedzi, 2 z Bielefeldu i nas 8. Zarówno gospodarze (ich młyn sięgał 1000 osób!) jak i goście zaprezentowali coś z oprawy. Na i po meczu obydwie ekipy mają spięcia z psami. Pozdrowienia dla Resovii i dzięki za gościnę.
27 kwietnia (śr)
Sanovia Lesko - Unia Nowa Sarzyna
Nas 5. Autokarem z piłkarzami z Nowej Sarzyny przybywa 7 osób. Przed meczem ma miejsce ustawka Sanovii z Unią (6 na 6), która po ok.20 sekundach kończy się zwycięstwem gospodarzy. Po stronie Sanovii walczył 1 kibic Stali.
30 kwietnia (sob)
Stal Sanok - Stal Mielec 2:0
Mecz na szycie tabeli IV ligi zgromadził na "Wierchach" ok. 1200 widzów. Nas w młynie ok.170-180, z nami 12 fanów Sanovii i 5 Resovii. Na płocie zawisły cztery flagi nasze i jedna Sanovii, machamy także czterema flagami na kijach. Przez całe spotkanie prowadzimy dobry doping. Z oprawy prezentujemy szarfy, pasy materiału, 5 rac, 8 ogni wrocławskich, 40 wulkanów oraz chaos w postaci pasów materiału, szarf i kartoników z napisem "ZKS". Niestety w klatce zabrakło kibiców z Mielca, którzy po ostatnich wydarzeniach z ich udziałem nie zdołali załatwić transportu. Na koniec podziękowania dla przyjaciół za wsparcie.
1 maja (ndz)
Sanovia Lesko - Igloopol Dębica
Z Sanoka ok.20 osób. Kibiców Sanovii podobna liczba, doping prowadzony był tylko w pierwszej połowie. Przyjezdnych brak.
3 maja (wt)
Błekitni Ropczyce - Stal Sanok 1:1
Nas zero, ten wyjazd odpuszczamy.
7 maja (sob)
Stal Sanok - Unia Nowa Sarzyna 1:1
Nas w młynie w pierwszej połowie ok.110, w drugiej nieco mniej, ok.80-90. Z oprawy mamy 6 rac i szarfy. Unii 12, w tym 1 z Odry Wodzisław i 1 panna. Część z nich przybyła z piłkarzami. Po meczu pod autokarem rusza w ich stronę ok.10-12 osób, ale Unia (z wyjątkiem 2 osób) wbija się do autokaru przyznając, że nie ma tego dnia ekipy.
14 maja (sob)
Czarni Jasło - Stal Sanok 1:0
Wskutek dwukrotnego przekładania tego meczu nie udało nam sie wynająć autokaru. Oprócz wcześniej zamówionych 3 busów, na zbiórce udaje nam się skołować 3 kolejne i w takim "konwoju" ze sporym opóźnieniem wyruszamy do Jasła. Do wszystkich pojazdów zmieściło się ok.90 osób (w tym 12 Sanovia), ale niestety kilkanaście osób zostało w Sanoku z powodu braku miejsc. Towarzyszy nam sanocka policja. Pod stadionem Czarnych meldujemy się w trakcie przerwy, jest tam również spora grupa gospodarzy, ale do niczego nie dochodzi ze względu na odgradzające nas od siebie psy. Pada również propozycja ustawki ze strony Czarnych, na którą nie przystajemy. Negocjacje z jasielskimi działaczami w sprawie biletów nie przynoszą efektów (co chwilę zmieniali zdanie, aż w końcu zażyczyli sobie aby każdy kupił bilet chociaż do końca meczu zostawało ok.30 minut) i po jakimś czasie policja spycha nas w stronę busów. Dochodzi do drobnych szarpanin z psami, po czym odjeżdżamy w stronę Sanoka.
18 maja (śr)
Rzemieślnik Pilzno - Stal Sanok 1:3
Zaległy mecz drugiej wiosennej kolejki. Nas zero.
21 maja (sob)
Karpaty Krosno - Sanovia Lesko
W Krośnie 21 Sanoviaków jest wspomaganych przez 12 Stalowców. Pod stadionem biegnie w naszą stronę ok.15 Karpaciarzy. Gdy są już blisko ruszamy w ich stronę i dochodzi do krótkiego starcia (po kilka osób z obu stron), które zostaje nierozstrzygnięte, gdyż po chwili wkraczają psy i przeganiają miejscowych. Warto wspomnieć, że żadna z ekip nie użyła sprzętu. Na meczu doping jedynie dla przyjezdnych, Karpaty bez młyna. Raz tylko intonują odpowiednią przyśpiewkę na policję, w momencie gdy ta zwija 3 fanów Sanovii za odpalanie rac.
21 maja (sob)
Stal Sanok - JKS Jarosław 2:0
Na meczu przyjaźni meldujemy się w dość dobrej liczbie ponad 100 osób. W tym czasie 12 Stalowców obecnych było na meczu Karpaty-Sanovia. Z Jarosławia przybywa 17 przyjaciół. We wspólnym młynie na "blaszaku" prowadzimy dla obu drużyn doping, który był tego dnia raczej słaby. Z oprawy prezentujemy jedynie transparenty ZKS-JKS z kuflem piwa w środku. Oczywiście po meczu melanżujemy ze "Świrami" w plenerze, a trzech naszych gości zostaje do niedzieli. Na koniec serdeczne pozdrowienia dla ekipy JKS-u!
29 maja (ndz)
Izolator Boguchwała - Stal Sanok 1:2
Niestety nie wypalił wyjazd autokarem, gdyż na zbiórce pojawiło się tylko 18 osób. Próby załatwienia busa spełzły na niczym, więc w Boguchwale nas zero.
1 czerwca (śr)
Stal Sanok - Igloopol Dębica 3:1
Na ten mecz zebrało się nas ok.150 osób, z czego w młynie zasiadło ok.120. Na płocie wieszamy kilka flag i dopingujemy naszych piłkarzy. W trakcie pierwszej połowy koło stadionu pojawia się grupka kibiców Igloopolu (jak się później okazało - 10 osób), którzy przez pomyłkę kierują się pod główną bramę. Po chwili zostają pogonieni przez 15 Stalowców. 1 od nich i 4 od nas wpada w ręce policji, ale wszyscy zostają wypuszczeni. Proponujemy "Morsom" ustawkę, na co nie przystają. Z elementów oprawy mamy 30 wulkanów, 10 rac oraz napis "Stal Sanok" z folii na niebieskim tle podświetlany ośmioma ogniami wrocławskimi. Wspomagało nas 19 fanów Sanovii, którym dziękujemy za przybycie.
5 czerwca (ndz)
Sanovia Lesko - Wisłoka Dębica
Z Sanoka ok.35 osób. Sanovii wraz z nami w młynie ok.60, dość dobry doping. Przyjezdnych ok.50-60.
8 czerwca (śr)
Zryw Dzikowiec - Stal Sanok 0:6
Nas zero, nie organizowaliśmy wyjazdu.
11 czerwca (sob)
Stal Sanok - Żurawianka Żurawica 3:1
Nas ogółem ok.140-150, z czego w młynie ok.100 w pierwszej połowie, w drugiej wiecej - ok. 120-130. Doping dość dobry, a pod koniec meczu wraz z nami cała kryta skanduje "III LIGA ZKS!" itp. Jak na mecz z takim rywalem i w takich warunkach nasza postawa mile nas samych zaskoczyła.
15 czerwca (PP, śr)
Leśnik Baligród - Stal Sanok 1:4
Do Baligrodu udajemy się czterama autami w 19 osób, w tym 2 dziewczyny. W trakcie pierwszej połowy dołącza do nas kibic Sanovii. Mamy jedną flagę i prowadzimy średni doping. Ogólnie atmosfera piknikowa.
18 czerwca (sob)
Sanovia Lesko - Stal Sanok 1:3
Mecz decydujący o awansie naszej drużyny do III ligi. W Lesku melduje się ok.180-190 kibiców Stali (dwa przepełnione autokary i kilka aut), w tym 2 fanów KSZO i 1 JKS-u. Ponadto bardzo dużo zwykłych kibiców z Sanoka. Wraz z kibicami Sanovii tworzymy ok.200-osobowy młyn (część Sanoviaków i Stalowców usiadła obok niego), wieszamy po kilka flag i przez cały mecz głośno dopingujemy obydwa zespoły. Na oprawę przygotowaną przez gospodarzy składały się balony, konfetti, serpentyny, 5 rac, 8 ogni wrocławskich oraz napisy styropianowe: "Stal-Sanovia Zawsze Razem" z piwem w środku i "Władcy Bieszczad - Sanovia". Podczas całego spotkania świetna zabawa, do której pod koniec meczu przyłącza się cała trybuna robiąc wraz z nami meksykańską falę. Po ostatnim gwizdku wbiegamy na murawę w celu ogołocenia piłkarzy z koszulek i długo świętujemy awans. Dziękujemy również piłkarzom Sanovii za cały sezon, mimo iż dotknęła ich gorycz spadku. W pewnym momencie pod bramą sanocka psiarnia usiłuje zwinąć chłopaka od nas, jednak rezygnują widząc, że zdecydowanie rusza w ich stronę liczna grupa fanów. Po odjeździe pierwszego autokaru część sanockich kibiców zostaje chwilę na wspólnym ognisku, a po powrocie większość udaje się lub później pojawia się na skansenie, gdzie podczas Dni Sanoka kontynuujemy fetę z okazji wejścia do III ligi.
22 czerwca (PP, śr)
LKS Zarszyn - Stal Sanok 0:3
Nas w Zarszynie ok.75 osób, mamy ze sobą trzy flagi. Frekwencja na stadionie chyba rekordowa - ok.800 widzów. Doping z naszej strony w pierwszej połowie raczej mizerny, ale rozkręcił się po przerwie, wiadomo dzieki czemu :). Czasami też młyn (wspólny z kibicami z Zarszyna) dopinguje gospodarzy. Zarszyńscy kibice przygotowali na ten mecz skromną oprawę złożoną z kilku świec dymnych i rac. Po meczu wbiegamy na murawę i cieszymy się wraz z piłkarzami ze zdobycia pucharu. Pozdrowienia i wielkie dzięki dla chłopaków z naszego FC za extra przyjęcie i wspólna imprezę po meczu.
29 czerwca (PP, śr)
Stal Sanok - Stal Gorzyce 1:3
Środek tygodnia i początek wakacji sprawiły, że półfinałowy mecz Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim nie wzbudził nadmiernego zainteresowania. W młynie ok.90, w porywach do 100 osób, ponadto obok trochę kibiców nie biorących udziału w dopingu. Piłkarze szybko dostali dwie bramki, więc doping był raczej taki sobie. Oprócz odpalanej od czasu do czasu pirotechniki na trybunach nie działo się nic szczególnego i panowała wakacyjna atmosfera. Za to po spotkaniu wraz z całą widownią głośno dziękujemy naszym piłkarzom za udany sezon. Kibice gości nie zjawili się w Sanoku.